xxx

twórczo, odtwórczo, coś nowego... ludwikar@poczta.fm
Dziękuję za odwiedziny, dziękuję jeżeli zostawisz komentarz


Obserwatorzy

niedziela, 16 kwietnia 2017

Zmartwychwstał

Wielka Noc,
Wielki Dzień,
wielkie dary - nieśmiertelność.
Radujmy się, Alleluja.
Nie zapominajmy co świętujemy,
Nie zamykajmy drzwi
Uczmy się dobrego zycia
Uczmy się być dobrymi
Radujmy się. Alleluja. Zmartwychwstał Pan, Alleluja
Tego sobie i Wam życzę:)

piątek, 14 kwietnia 2017

sobota, 8 kwietnia 2017

Serduszka i ....

Dzisiaj króciutko, bo zdrowie "wyjszło". Niby wiosna, niby ciepło, niby ubieram się nie za lekko - a silne przeziębienie (tak myslę) wygrało ze mną. Najczęściej tak jest, że jak jeden klocuszek spadnie, to następne tup, tup, tup - jak w dominie. Rano było "chyba lepiej", a teraz zimno mi, temperatura - na szczęście obrzydliwy kaszel odpuścił. Nie będę się użalać, bo każdy ma swoje kłopoty, trudności, dolegliwości, ..... Co ja będę marudzić. Aha, jednak troche muszę. Zrobiłam kocyk serduszkowy dla Kai, co się szykuje na ten świat i nijak nie umiem zrobić porządnych zdjęć okazujących wzór. Niby widać, z naciskiem na niby. Kocyk męczliwy w robocie, wymaga nieustannej uwagi - a ja dodatkowo musiałam z lupą. Wrrrrr..dla mnie niewygodny w robocie, schemat na dwóch stronach w każdym odcinku. Wymysliłam sobie, że będę robić z opisu. Opis prosty; x lewych, y prawych....Też małe literki ale węższa (zdecydowanie węższa) płaszczyzna. To co było nieprzyjemne, to błędy w opisie. To prawda, że jak napisałam do autorki, przysłała mi korektę. Tylko dlaczego dopiero wtedy?????

Popatrzmy
















330 g włóczki Yaku, druty nr 2,5. Włóczka zakupiona u Agnieszki TU. Lubię tu kupować, także dlatego, że mogę liczyć na podpowiedź:)
Kocyk ma 78x88cm.
Wzór TU

Duzo czasu straciłam na robienie zawieszki koralikowej - i nie zrobiłam . Mysle, że wrócę do niej, chociaż na razie nie bardzo wiem, jak to zrobić. Niby wszystko proste - tylko nie wychodzi. Przykro..Za to zrobiłam bransoletę, z której jestem bardzo zadowolona Szalenie podoba mi się. Taka szarość  elegancka. Nie lubię metalu, to pomyślałam, że zrobię zapięcie w koralików - uważam, że do całości pasuje.































Podoba mi się to zapięcie bardziej z boku niż na spodzie i wg mnie, wpisuje się w klimat. Tutorial znalazłam TU I co? Komus się podoba?
Koraliki toho 11,0.
I to by było na tyle, teraz do łóżka. Poszukam zdrowia. Dobrego dnia i dzięki, że znalazłaś czas, by do mnie zajrzeć.:)

czwartek, 23 lutego 2017

One dwie....

Jakoś trudno mi się zebrać do tego posta. Pierwsze wytłumaczenie, powszechne - przesilenie wiosenne:) Na każdą okoliczność mamy wytłumaczenie, niektóre nawet prawie takie same u wszystkich. Coś nas jednak łączy:)haha.
Witam nową Obserwatorkę, tym serdeczniej, że przez czas dłuższy przestój był. Pomyślałam sobie, że kto chciał mnie zobaczyć, to już zobaczył, a innych pewnie nie ciekawię. A tu proszę ktoś jednak zajrzał i został.
Jak oglądam blogi, czy zdjęcia na FC to nie mogę znaleźć tajemnicy, dlaczego mnie tak nie wychodzą. Wiem, że gdybym wyszła dalej w plener, to by nieco poprawiło. Staram się, naprawdę:)
Zacznę nie od "onych dwóch" tylko od niego jednego. Mniej i krócej, niech więc staje w szeregu pierwszy. Zrobiłam sweterek dla swojej siostry. Może w poniedziałek uda mi się wysłać, mają jeszcze pojawić się mrozy, to będzie w sam raz. Wygląda na to, że cieplusi jest.











 Włóczka Flora zakupiona TU, w e-dziewiarce. Zużyłam 373 g, druty Addi 2,75. Projekt znalazłam TU Ponieważ moja włóczka była znacznie cieńsza, musiałam przeliczyć, dopasować..jestem zadowolona:)

Miałam możliwość testowania wzoru dla Hani , o tego TU. Dziękuję Haniu. Projekt bardzo mi się podobał, więc zgłosiłam się ochoczo. Bardzo przejrzyście opisany, przyjemnie się robił . Jak dla mnie jest to jedna z mniejszych chust (ale ja lubie duże). Na pewno jest wygodna, owija szyję bardzo przyjemnie. W swoich zapasach znalazłam włóczkę merino 4 ply zakupioną Tu. Agnieszka farbuje pięknie, lubię jej nitki. Tu wykorzystałam Miętę i Miedzianą. Dyskretne cieniowanie dodaje uroku i głębi. Dzieki Agnieszko. Chwalę się więc








































Co myślicie? Starałam się, żeby oddać urok i projektu i włóczki:)
Włóczka - 192 g
druty - Addi click nr 3
wielkość  160x60 cm.
Zagadką dla mnie pozostaje, dlaczego jest mniejsza, bo ilość oczek zgadzała mi się z projektem.

Ona druga, też jest wymyślona przez Hanię, zrobiona we wrześniu.  Hania zdecydowała, że nie publikuje projektu (????). Żal mi było, żeby takiej pięknoty świat nie obejrzał, spytałam, czy mogę ujawnić na blogu. Dostałam zgodę. Odczekałam jeszcze nieco, że może zmieni zdanie. Uważam, że zdecydowanie warta pokazania - pokazuję. Myślę, że komuś jeszcze spodoba się.


































Zgadzacie się, że warto pokazać?
Dziękuję Haniu za projekt i za zgodę na pokazanie.
Rozmiar chusty - 240x60cm
Włóczka - 276 g (nie zrobiłam notatek, o zgrozo, ale chyba mirella Tu nabyta)
Długo dzisiaj, co? Mam nadzieje, że ktoś cierpliwy znalazł się. Ciekawa jestem Waszych opinii, spostrzeżeń. Dziękuję  za nie. A jak ktoś zajrzy i nic nie napisze - też dziękuję:)Dobrego dnia




piątek, 20 stycznia 2017

Tanta - hurrra

Nie tak dawno pisałam o swoim lęku do testowania projektów w języku, którego nie znam, a który opanował dziewiarski świat. Dodatkową trudnoscią jest porozumiewanie się z projektantkami, też po angielsku. Ponieważ tu była możliwość rozmawiania po polsku, a kardigan mnie zauroczył, zdecydowałam się zaryzykować testowanie. Test to nie to samo, co zrobienie dla siebie z wzoru, który się podoba (zresztą większość swetrów i tak robię wg swojego oka, bo najczęściej jest krótka pacha, wąski rękaw) - test ma być dokładnie tak jak "napisane", ma być sprawdzeniem, czy wszystko pasuje, czy nie ma pomyłek w opisie. Tu nie ma miejsca na własne fantazje. Podjęłam się, zrobiłam i jestem bardzo zadowolona. Bardzo ! Dziękuję pomysłodawczyni, Hani  że dała mi szansę.
Miałam mocne postanowienie, że nie kupuję włóczek, aż zmniejszę zapasy - ale takiej grubości nie miałam , trzeba było kupić. też nie było łatwo, bo jak mi się kolor podobał, to motków za mało. Podobno "dla chcącego..." Znalazłam, nabyłam w dwu sklepach, zrobiłam. Oczywście trzeba było zmieniać nitką co kilka rzędów, bo różnica w kolorach - jak to a Malabrigo.
Stały punkt, słaby - zdjęcia. Jak był fotograf, nie było pogody (generalnie było ciemno), jak wydawało się, że słońce - to znikało wraz z moim wyjściem. Nawet śnieg zaczął padać akurat na ten moment. Przeszkody przeszkodami, a kardigan jest. Śliczny, bez większych problemów. Podoba mi się i - chociaż rzadko noszę swetry odkrywające mój brzuszek - ten noszę:) a jakże.
Pierwsze, co mnie zainteresowało to osadzenie rękawa - nieco inne, ciekawe





Poza tym zobaczcie









































Włóczka Malabrigo Arroyo, 5 motków, druty  HH nr 4.
Dobrego dnia. Co myślicie o tym sweterku? jestem ciekawa. Dziękuję za odwiedzenie mnie.


sobota, 14 stycznia 2017

Brioszkowe chochliki

Zimowo, jasno, śnieżnie . Przyszła zima. Ja bym zadowolona była, gdyby snieznie i mroźnie było - chociaż ze dwa miesiące. Ci, co tu zaglądają wiedzą, że zimę lubię, z lata mogłabym zrezygnować. Na zimę ( i nie tylko) zrobiłam nową chustę. Zauroczona cudnymi chustami  Joli postanowiłam spróbować swoich sił, tym bardziej, że Jola chętna była do pomocy. No jak tak - to do roboty. Miałam nieustanne obawy, że sobie może nie poradzę, a tu proszę, jest pomoc - to nie ma wykrętów. Włóczkę miałam TU zakupioną już wcześniej mirellę, wzór zakupiłam TU - to do roboty.
Okazało się, że ten projekt bogaty w chochliki, nieco złośliwe był dla mnie. Najpierw , po przerobieniu jednego raportu - stop.Co dalej? Z tekstu wiem tyle, co podpowie translator ( a wiecie jak on czasem podpowiada) - hm, ...Ach, przecież mogę zapytać Joli. jasne, szybciutko pytam - i , wstyd wielki. "Powtórz to co w ramce czerwonej". Każda dziewiarka, która zrobiła chociaż jedną chuste wie - powtarzamy to co w ramce. No, pytać o takie rzeczy to czysta kompromitacja. Niestety, chochlik zaczął próbę sił - ja nie zauważyłam ramki, w kolorze czerwonym - no nie widziałam. A teraz, proszę bardzo no jest, widzę...No nie popisałam się.
Robią zadowolona, bo ładnie wychodzi, ach, super. No i niespodzianka - jest chochlik; przy przesuwaniu oczek na drucie, kilka spadło z impetem. Wrrrrr - tu łapanie oczek z kilku rzędów do dołu nie jest proste, żeby było ładnie. Trzeba po prostu kilka rzędów spruć. Chochlik chichocze - chichotał jeszcze razy kilka. Mam wrażenie, że wyczerpałam limit spuszczania oczek przy przesuwaniu na drucie, na kilka lat. Zbliża się koniec, rośnie nadzieja, ostatni raporcik i - wrrr cały do prucia. Jedne oczka nie nabrane - a to pęczek . No może się zdarzyć - tylko czemu zobaczyłam to w ostatnim rzędzie , a nie np w drugim??? Oj chochliku, niech ci się nie wydaje, że zrezygnuję na tym etapie. Nie myśl sobie...Zakończenie, patrzę na nitkę jedną, na drugą - drżę; starczy- nie starczy. Ufff, hurraaa - wystarczyło na łatanego - zostało z 5 cm. Nie dałam się:)
Jestem troche zdziwiona, bo chusta waży 191 g, więc aż tak nie powinno być "na styk" - ale było. Robiłam na drutach Addi click nr 3,5. Zrobiłam jedno powtórzenie więcej niż w oryginale . Następną zrobię chyba jeszcze większą - ja lubie duże.
Jestem bardzo zadowolona, bardzo mi się podoba ta chusta, z tych kolorów - cieszę się, że takie kolory miałam. Jedna strona jest ciemniejsza - super.
Mam nadzieję, że nie tylko mnie się podoba:) Wielkość chusty 160x70 cm.Zdjęcia wychodzą mi coraz gorsze - to prawda, że pogoda, ale nie tylko. Za często zdarzają się nie ostre, co dotąd jednak pojawiało się tylko sporadycznie.
Proszę, oto ona. Jolu bardzo dziękuję!!!













































Dziękuję, że wpadłaś do mnie. Dobrego dnia:)