xxx

twórczo, odtwórczo, coś nowego... ludwikar@poczta.fm
Dziękuję za odwiedziny, dziękuję jeżeli zostawisz komentarz


Obserwatorzy

czwartek, 23 lutego 2017

One dwie....

Jakoś trudno mi się zebrać do tego posta. Pierwsze wytłumaczenie, powszechne - przesilenie wiosenne:) Na każdą okoliczność mamy wytłumaczenie, niektóre nawet prawie takie same u wszystkich. Coś nas jednak łączy:)haha.
Witam nową Obserwatorkę, tym serdeczniej, że przez czas dłuższy przestój był. Pomyślałam sobie, że kto chciał mnie zobaczyć, to już zobaczył, a innych pewnie nie ciekawię. A tu proszę ktoś jednak zajrzał i został.
Jak oglądam blogi, czy zdjęcia na FC to nie mogę znaleźć tajemnicy, dlaczego mnie tak nie wychodzą. Wiem, że gdybym wyszła dalej w plener, to by nieco poprawiło. Staram się, naprawdę:)
Zacznę nie od "onych dwóch" tylko od niego jednego. Mniej i krócej, niech więc staje w szeregu pierwszy. Zrobiłam sweterek dla swojej siostry. Może w poniedziałek uda mi się wysłać, mają jeszcze pojawić się mrozy, to będzie w sam raz. Wygląda na to, że cieplusi jest.











 Włóczka Flora zakupiona TU, w e-dziewiarce. Zużyłam 373 g, druty Addi 2,75. Projekt znalazłam TU Ponieważ moja włóczka była znacznie cieńsza, musiałam przeliczyć, dopasować..jestem zadowolona:)

Miałam możliwość testowania wzoru dla Hani , o tego TU. Dziękuję Haniu. Projekt bardzo mi się podobał, więc zgłosiłam się ochoczo. Bardzo przejrzyście opisany, przyjemnie się robił . Jak dla mnie jest to jedna z mniejszych chust (ale ja lubie duże). Na pewno jest wygodna, owija szyję bardzo przyjemnie. W swoich zapasach znalazłam włóczkę merino 4 ply zakupioną Tu. Agnieszka farbuje pięknie, lubię jej nitki. Tu wykorzystałam Miętę i Miedzianą. Dyskretne cieniowanie dodaje uroku i głębi. Dzieki Agnieszko. Chwalę się więc








































Co myślicie? Starałam się, żeby oddać urok i projektu i włóczki:)
Włóczka - 192 g
druty - Addi click nr 3
wielkość  160x60 cm.
Zagadką dla mnie pozostaje, dlaczego jest mniejsza, bo ilość oczek zgadzała mi się z projektem.

Ona druga, też jest wymyślona przez Hanię, zrobiona we wrześniu.  Hania zdecydowała, że nie publikuje projektu (????). Żal mi było, żeby takiej pięknoty świat nie obejrzał, spytałam, czy mogę ujawnić na blogu. Dostałam zgodę. Odczekałam jeszcze nieco, że może zmieni zdanie. Uważam, że zdecydowanie warta pokazania - pokazuję. Myślę, że komuś jeszcze spodoba się.


































Zgadzacie się, że warto pokazać?
Dziękuję Haniu za projekt i za zgodę na pokazanie.
Rozmiar chusty - 240x60cm
Włóczka - 276 g (nie zrobiłam notatek, o zgrozo, ale chyba mirella Tu nabyta)
Długo dzisiaj, co? Mam nadzieje, że ktoś cierpliwy znalazł się. Ciekawa jestem Waszych opinii, spostrzeżeń. Dziękuję  za nie. A jak ktoś zajrzy i nic nie napisze - też dziękuję:)Dobrego dnia




piątek, 20 stycznia 2017

Tanta - hurrra

Nie tak dawno pisałam o swoim lęku do testowania projektów w języku, którego nie znam, a który opanował dziewiarski świat. Dodatkową trudnoscią jest porozumiewanie się z projektantkami, też po angielsku. Ponieważ tu była możliwość rozmawiania po polsku, a kardigan mnie zauroczył, zdecydowałam się zaryzykować testowanie. Test to nie to samo, co zrobienie dla siebie z wzoru, który się podoba (zresztą większość swetrów i tak robię wg swojego oka, bo najczęściej jest krótka pacha, wąski rękaw) - test ma być dokładnie tak jak "napisane", ma być sprawdzeniem, czy wszystko pasuje, czy nie ma pomyłek w opisie. Tu nie ma miejsca na własne fantazje. Podjęłam się, zrobiłam i jestem bardzo zadowolona. Bardzo ! Dziękuję pomysłodawczyni, Hani  że dała mi szansę.
Miałam mocne postanowienie, że nie kupuję włóczek, aż zmniejszę zapasy - ale takiej grubości nie miałam , trzeba było kupić. też nie było łatwo, bo jak mi się kolor podobał, to motków za mało. Podobno "dla chcącego..." Znalazłam, nabyłam w dwu sklepach, zrobiłam. Oczywście trzeba było zmieniać nitką co kilka rzędów, bo różnica w kolorach - jak to a Malabrigo.
Stały punkt, słaby - zdjęcia. Jak był fotograf, nie było pogody (generalnie było ciemno), jak wydawało się, że słońce - to znikało wraz z moim wyjściem. Nawet śnieg zaczął padać akurat na ten moment. Przeszkody przeszkodami, a kardigan jest. Śliczny, bez większych problemów. Podoba mi się i - chociaż rzadko noszę swetry odkrywające mój brzuszek - ten noszę:) a jakże.
Pierwsze, co mnie zainteresowało to osadzenie rękawa - nieco inne, ciekawe





Poza tym zobaczcie









































Włóczka Malabrigo Arroyo, 5 motków, druty  HH nr 4.
Dobrego dnia. Co myślicie o tym sweterku? jestem ciekawa. Dziękuję za odwiedzenie mnie.


sobota, 14 stycznia 2017

Brioszkowe chochliki

Zimowo, jasno, śnieżnie . Przyszła zima. Ja bym zadowolona była, gdyby snieznie i mroźnie było - chociaż ze dwa miesiące. Ci, co tu zaglądają wiedzą, że zimę lubię, z lata mogłabym zrezygnować. Na zimę ( i nie tylko) zrobiłam nową chustę. Zauroczona cudnymi chustami  Joli postanowiłam spróbować swoich sił, tym bardziej, że Jola chętna była do pomocy. No jak tak - to do roboty. Miałam nieustanne obawy, że sobie może nie poradzę, a tu proszę, jest pomoc - to nie ma wykrętów. Włóczkę miałam TU zakupioną już wcześniej mirellę, wzór zakupiłam TU - to do roboty.
Okazało się, że ten projekt bogaty w chochliki, nieco złośliwe był dla mnie. Najpierw , po przerobieniu jednego raportu - stop.Co dalej? Z tekstu wiem tyle, co podpowie translator ( a wiecie jak on czasem podpowiada) - hm, ...Ach, przecież mogę zapytać Joli. jasne, szybciutko pytam - i , wstyd wielki. "Powtórz to co w ramce czerwonej". Każda dziewiarka, która zrobiła chociaż jedną chuste wie - powtarzamy to co w ramce. No, pytać o takie rzeczy to czysta kompromitacja. Niestety, chochlik zaczął próbę sił - ja nie zauważyłam ramki, w kolorze czerwonym - no nie widziałam. A teraz, proszę bardzo no jest, widzę...No nie popisałam się.
Robią zadowolona, bo ładnie wychodzi, ach, super. No i niespodzianka - jest chochlik; przy przesuwaniu oczek na drucie, kilka spadło z impetem. Wrrrrr - tu łapanie oczek z kilku rzędów do dołu nie jest proste, żeby było ładnie. Trzeba po prostu kilka rzędów spruć. Chochlik chichocze - chichotał jeszcze razy kilka. Mam wrażenie, że wyczerpałam limit spuszczania oczek przy przesuwaniu na drucie, na kilka lat. Zbliża się koniec, rośnie nadzieja, ostatni raporcik i - wrrr cały do prucia. Jedne oczka nie nabrane - a to pęczek . No może się zdarzyć - tylko czemu zobaczyłam to w ostatnim rzędzie , a nie np w drugim??? Oj chochliku, niech ci się nie wydaje, że zrezygnuję na tym etapie. Nie myśl sobie...Zakończenie, patrzę na nitkę jedną, na drugą - drżę; starczy- nie starczy. Ufff, hurraaa - wystarczyło na łatanego - zostało z 5 cm. Nie dałam się:)
Jestem troche zdziwiona, bo chusta waży 191 g, więc aż tak nie powinno być "na styk" - ale było. Robiłam na drutach Addi click nr 3,5. Zrobiłam jedno powtórzenie więcej niż w oryginale . Następną zrobię chyba jeszcze większą - ja lubie duże.
Jestem bardzo zadowolona, bardzo mi się podoba ta chusta, z tych kolorów - cieszę się, że takie kolory miałam. Jedna strona jest ciemniejsza - super.
Mam nadzieję, że nie tylko mnie się podoba:) Wielkość chusty 160x70 cm.Zdjęcia wychodzą mi coraz gorsze - to prawda, że pogoda, ale nie tylko. Za często zdarzają się nie ostre, co dotąd jednak pojawiało się tylko sporadycznie.
Proszę, oto ona. Jolu bardzo dziękuję!!!













































Dziękuję, że wpadłaś do mnie. Dobrego dnia:)

niedziela, 1 stycznia 2017

Jeden odchodzi, drugi przychodzi

Do Siego Roku 2017
    Co nam przyniesie rok, ten rok ????

Niech przyniesie każdemu to, czego najbardziej potrzebuje, co pozwoli stawać się lepszym



wtorek, 27 grudnia 2016

Coś zrobiłam, coś pokażę...

Dzisiaj jest taki wiatr (właściwie wicher), że istnieje ryzyko szybszego wywiania roku obecnego:) Wieje straszliwie. Końcówka tego roku, nie była bez prac ręcznych, jakby z bloga wynikało. Trochę koralików zrobiłam dla zaprzyjaźnionych, takich drobiazgów na prezenty - ale nie ma zdjęć. Czekałam na pogodę (koraliki u mnie nie znoszą światła, ), nie pojawiła się, "prezenciki" (jak mówi Wojtuś) poleciały - zostało bez zdjęć.
Zrobiłam testowy sweter (jeszcze nie pokażę) - który także zdjęcia ma słabiutkie, a na osobie (czyli na mnie) nie ma wcale. Pogoda nie do zdjęć, aparat ma jakieś humory (nagle zdjęcia są zdecydowanie nie ostre). Taki koniec roku z trudnościami mniejszymi i dużymi. Jaki będzie ten nowy???? Można tylko pytać.
Sweter wg p.Westa też z przygodami - nieco trzeba spruć (zdecydowałam, że nieco), zrobić co sprute i będzie noszony (oczywiście pokazany też). Jako że ja nie lubię poprawiać, cierpliwie czeka, a ja mniej cierpliwie spoglądam w jego kierunku. Poprawię😊 .
W tzw. międzyczasie zrobiłam małą chustę, test dla Ani. Prosta, w robocie przyjemna - ale ma swój urok. Lubię projekty Ani. Włóczkę nabyłam u Agnieszki. Kolor szmaragdowy, prawie dobrze ujawnia się na niektórych zdjęciach, ale "tylko prawie". Nitka w robocie i noszeniu przyjemna, a kolory Agnieszki nie są do opisania - są do patrzenia i robienia. Chusta testowa, jak zaznaczyłam, ale Ania uważa, że trzeba pokazywać światu - to pokazuję:)
Robiłam na drutach addi nr 2,5. Ma wymiary 165x45 cm, taka mniejsza niż lubiane przeze mnie - ale za to śliczna :)

























Co myślicie? Komus się podoba???

To, co mam do pokazania z koralików, to bransoletka i kolczyki .Tutek do bransoletki TU















Powstał jeszcze prosty lariat w przecudnym kolorze, którego nijak aparat nie chce zobaczyć.Kolor koralików jest w niebieskim, ale nie jest jednolity, mieni się .












Komus się podobają koraliki w moim wydaniu?

Światecznie na zakończenie. Był Sw. Mikołaj (bo ja jestem grzeczna) i , jak to przy dziecku, był całkiem, całkiem....










Tak, robótkowo i rodzinnie czas przedświąteczny minął. Teraz stary rok mija, może zabierze ze sobą choroby....
Dziękuję bardzo, bardzo Tym, którzy odwiedzili mnie w świątecznych dniach, pobyli razem, pomyśleli, poradowali się razem ze mną. Dziękuję:)
Dobrego dnia, do zobaczenia, do poczytania :)