xxx

twórczo, odtwórczo, coś nowego... ludwikar@poczta.fm
Dziękuję za odwiedziny, dziękuję jeżeli zostawisz komentarz


Obserwatorzy

czwartek, 11 sierpnia 2016

.....ale zawsze kolorowo jest .......

Kolory lata  jesienne przechodzą, czyli za chwilę zrobi się najbardziej kolorowa chwila. Jak astry, to jesień przecież:) Te 16 stopni też latem nie pachną. Nie lubię upałów, to prawda - ale żeby zaraz 16 tylko...przesada.
Podążam za kolorami, jak potrafię. Wiem, że nie nadążę - ale chociaż trochę.
Klasycznie, w czerni i bieli powstała bransoletka dla M., do kolczyków z poprzedniego  postu. Bo brakowało bransoletki,  niech ma. Początek roboty był zniechęcający, nawet miałam chwile zwątpienia, czy zrobię. Robota prosta - ale... To "ale" jest najważniejsze w robocie, potrafi zawalić , zniechęcić. Nijak nie chciały mi luźne oczka wychodzić, tylko ścisłe - po staremu. A jakby - pfu,pfu- oczko się zgubiło....czasem duuużoo trzeba spruć. Przecież ludzie robią, więc się da- przekonywałam siebie, ku mojej radości skutecznie. Jest :)







Tutek jest TU, bardzo. bardzo czytelny (co nie zawsze w tutkach czy zdjęciach jest). Dziekuję:)
Żeby nie wyjść z wprawy, szybko poczyniłam jeszcze jedną, dla innej Pani. Tym razem komplecik  w niebieskosciach. Tak się prezentuje







Co myślicie? Może być?

Jeszcze chwila przy koralikach,- powstały kolejne oponki wg Tutka Kasi. Nazwałam je poranna jutrzenka, chociaż na zdjęciach tego dokładnie nie widać. Mam nadzieję, że spodobają się właścicielce.




Jeszcze taki naszyjnik





Opis wykonania jest w  Beading Polska Peyote.

Kolorowo było też na drutach - powstała chusta. Taka nie za duża , nie za mała - więc w sam raz.Kkto się jeszcze nie znudził, zapraszam do obejrzenia. Mnie sie podoba, ale wiadomo - jakby mi sie nie podobała to bym nie robiła:):)









































wzór jest TU.  Druty Addi bambus nr 3,0. wymiary 214x55 cm, Niteczka to Holst Samarkand. Zużyłam ok 130 g
Przy fotografowaniu chusty towarzyszyli mi;






Teraz już czekam na Toruń, na spotkanie z Kasią, Jolą, Podlasiankami, Anią....nie wyliczę wszystkich o których wiem, a są jeszcze te o których nie wiem...Będzie, będzie zabawa....
Dziękuje, że wpadłaś odwiedzić mnie:) Jeżeli zechcesz zostawić jakiś komentarz, ucieszę sie jeszcze bardziej. Do spotkania w Toruniu, albo w wirtualnym świecie:):). Dobrego dnia:):)

poniedziałek, 25 lipca 2016

Nie wiem, co by tu....

Patrzyłam na włóczki stare i nowe, patrzyłam - i nic do mnie nie mówiły. Milczące jakieś bardzo. Może to, może to...nie wiem. Pewnie wiecie jak to jest.A może nie?Przecież nie każdy miewa takie zastoje, bez natchnienia. Poza tym, mimo lata, dni jakieś krótkie u mnie są. wiem, że tak sie objawia dojrzewanie starszej pani - z tej perspektywy wszystko szybciej się dzieje, czas szybciej płynie. Pewnie ma to swoje dobre strony, bo jak się niedomaga - to też szybciej mija.
Podobał mi sie projekt Hani aktualnie w testowaniu .Naszła mnie ochota - ale niepewność pożarła ją z kretesem ; a że po angielsku, a że test to trzeba dokładnie, a że....Moja niepewność też rośnie z wiekiem?- taka złośliwa?
Przepadło - nabór testerek zakończony.
W "międzyczasie" powstał komplecik koralikowy, klasyczny  kolorach.









a także kilka nowych, bo miało być na każdy dzień tygodnia




I takie koralikowe - wisiorek

Wg tutorialu Justyny Szlęzak











Co myślicie? Tak, całkiem na marginesie dodam, że mimo iż mam go - to teraz na potrzebę zrobienia kupiłam tutek dodatkowo. No kto bogatemu zabroni????

Powstały także oponki (i powstaną kolejne), bo mnie się podobają ( a wiem, że nie tylko mnie). Tym razem do naszyjnika dorobiłam bransoletkę. Uważam, że komplet zasługuje na uwagę. Powstanie niebawem drugi (jak złapię międzyczas)  w tym samym kolorze, a potem być może w innym też.
Oponki wg tutorialu Kasi TU















Ponieważ ochota (nie natchnienie) pojawiła się na druty, powstała chusta. Na bluzeczkę nie mam absolutnie natchnienia, powstanie pewnie na przyszłe lato.
A chusta tak wygląda, uważąm, że jak na brak natchnienia, jest rewelacyjna:):)






























































Poszalałam? Trochę. Zdjęcia nie są moją mocną stroną.
Chusta jest wygodna do zamotania, wielkość 260x50 cm. Włóczka Sock Dream (Zagroda), sock Malabrigo, arwetta. Druty 2,75. Wyrobiłam 230 g.
Projekt znalazłam TU

Teraz będę czarowała, żeby wena drutowa powróciła (jak ktoś ma moc czarowania, proszę o zadziałanie).
Czekam z radością i ciekawością na Drutozlot. Bilety są. Super, że jadę z Małgosią - zawsze to raźniej i ciekawiej. A w Toruniu - sama radość, realne poznanie tych, z którymi kontaktuję się dotąd tylko wirtualnie. Będzie zabawa, będzie:):)
Wojtuś świętował 2 urodziny. Indywidualista rośnie, z dużą ciekawością świata, kombinowaniem, szukaniem rozwiązań. Jest na etapie "ja siam" - ale radzi sobie :)



Paluszek gotowy:):)
Dziekuję, że wpadłaś do mnie. Cieszę się na każde odwiedziny.Jak zostawisz jakieś słowo - moja radość rosnie. Dobrego dnia.:)

piątek, 8 lipca 2016

Dwustronny


Lato, lato upalne - na szczęście zrobilo sobie przerwę. Nie mówię, że ma być jesiennie, jednak aż tak upalnie , niekoniecznie. Nareszcie skończyłam kamizelkę, która tydzień czekała na schowanie nitek.Trochę dlatego, że ciekawiły mnie koraliki, a trochę dlatego, że nie lubię zszywania i chowania nitek. Namawiam krasnoludki, żeby to robiły, jednakże one wolą zdecydowanie brudzić naczynia,napełniać kosz i śmiecić - dziwne takie.
Kamizelka jest z włóczki Yak nabytej TU. Wyrobiłam 6 moteczków, na drutach nr 3,75. Producent poleca większe rozmiary, jednak wydawało mi sie, że te będą odpowiednie, tym bardziej, że ma być ciepła. W robocie włóczka ma tendencje do rozwarstwiania się, wymaga więc uwagi. Nie zmienia za to wymiarów po zmoczeniu.













Yellow Mleczyk ogłosiła KAL TU. Nie brałam nigdy udziału - bo moja znajomość angielskiego jest "subiektywna" (powtarzam po mistrzu A.Poniedzielskim). Ten jest po polsku - to mnie zachęciło, uznałam, że spróbuję. Zachętą dodatkową była zniżka na zakup wzorów - do dzieła więc. Podobał mi się szal TEN, więc nabyłam, popatrzyłam na włóczki - okazało się, że mam od stu lat taką w sam raz, o przecudnym kolorze. To był bardzo dobry wybór.Połączenie cudne.Piękna mięta (czego nie oddają, niestety moje zdjęcia). Kto widział ten kolor "na żywo", ten wie, o czym mówię. Włóczka kupiona "sto lat temu" TU ( e-dziewiarka ma dobre zdjęcia). 
Wyrobiłam 125 g, na drutach nr 3,5 (tym razem addi click). Zaletą tego projektu jest dwustronność. Obie strony mogą być tą właściwą. Taki jest ten ażurek. 
Szal ma długość 225 cm , szerokość 65 cm. Jest bardzo przytulaśny (jak to lace dropsowa). Jednym słowem KAL udany, dziergałam w towarzystwie. Mleczyku to był bardzo dobry pomysł, taka grupa:)Dziękuję.














 Tu "lewa strona"












 Dlaczego zdjęcia same decydują o kolejności??????




Może dlatego, że nie mam natchnienia - olśnienia, co chcę dziergać , więcej koralików. Te proste, ale urokliwe kolczyki zamrugały do mnie. Są trzy pary, będzie więcej - na każdy dzień tygodnia co najmniej:):)
Tutek TU , a moje tu:)










To takie porobiłam. A teraz czekam na olśnienie drutowe:) ( dlaczego mnie nie słucha i pisze od środka??ufff)
Dziekuję za to, że mnie odwiedzacie - zawsze sie cieszę, z uwagą czytam komentarze.Zapraszam, zapraszam. Dobrego dnia.